wtorek, 10 grudnia 2013

Czarno to widzę

Moje wyprawy na działkę zawsze kończą się sukcesem. Za każdym razem przydźwigam jakiegoś nowego klamota. Tym razem żeliwny saganek. Od razu dostał świąteczne ubranko.


Świecznik z resztek paterki na podstawce z drewnianego talerzyka. Przymocowany i pomalowany, tym razem w ciemnym kolorze. Niestety dochodzę do wniosku, że biel w moim domku nie zdaje egzaminu. Do niczego mi nie pasuje.








Jelonek zmienił ścianę. Na czas świąteczny zajął miejsce lustra choć nie powiedziane, że jeszcze gdzieś nie zawędruje. Do świąt mnóstwo czasu, a jelenie, wiadomo, lubią się przemieszczać.




Pozdrówki z wieczora. Idę robić bombkę. To będzie prawdziwa bomba!!!